
|


Twórczość
John Ronald Reuel Tolkien jest znany czytelnikom książek fantasy na całym świecie. Zasłynął on głównie z trylogii "Władca Pierścieni", opowiadania "Hobbit" i zbioru mitologicznych opowiadań "Silmarillion" wydanych już po jego śmierci przez syna Christophera Tolkiena. Jednak twórczość Tolkiena nie ogranicza się tylko do tych trzech dzieł. Już od czasów studiowania na Oksfordzie, poprzez prowadzenie wykładów i profesorowanie aż do chwili przejścia na emeryturę Tolkien aktywnie pracował wydając dziesiątki wierszy, esejów i opowiadań, które nie są powszechnie znane. Właśnie nad tymi aspektami pracy twórczej Johna Tolkiena chciałbym się skupić w tym artykule. Celem moim jest przybliżenie osoby i pracy mistrza Tolkiena jego fanom, którzy znają go tylko z trzech wyżej wymienionych książek jak i wszystkim, którzy jeszcze o Tolkienie nie słyszeli.
Tolkien już od wczesnej młodości interesował się językami i słowami, a kształcenie swoje zaczął od porządnego nauczenia się greki i łaciny (o angielskim oczywiście nie wspomniałem, bo był to jego język ojczysty). Już jako bardzo mały chłopiec interesował się słowami i ich pochodzeniem. Wymyślił nawet kilka własnych języków, ale ich zapisy nie przetrwały do naszych czasów. Szczególnie interesowały go stare języki jak staroangielski, średnioangielski, walijski i celtycki. Ponieważ Tolkien uczęszczał początkowo do Szkoły Króla Edwarda, która była instytucją bardzo prestiżową i świetnym miejscem do nauki języków, a potem studiował filologię na Uniwersytecie Oksfordzkim jego wiedza o językach i słowotwórstwie rozrastała się szybko i Tolkien stał się mistrzem w tym temacie. Potem wykorzystał te zdolności podczas pisania trylogii "Władca Pierścieni", gdzie wykorzystał wiele swych umiejętności przy tworzeniu języków, którymi posługiwali się mieszkańcy świata przedstawionego w tej trylogii.
Pierwsze w miarę poważne prace Tolkien rozpoczął pisać w wieku około 18 lat. Wtedy to mniej więcej (czyli w roku 1910) powstał nieoficjalny klub T.C. (Tea Club pol. Klub Herbaciany). Jego członkami byli Ronald Tolkien, Christopher Wiseman i Robert Quilter Gilson. Nazwa wzięła się od spotkań w szkolnej bibliotece, podczas których to zawsze pito razem herbatę i rozmawiano o bieżących sprawach, wykładach i tym podobnych, jednak główną cechą łączącą całą trójkę oraz pozostałych członków, którzy z czasem przychodzili i odchodzili była znajomość i zamiłowanie do literatury greckiej i rzymskiej. Później, gdy zamknięto bibliotekę z powodu wakacji letnich grupka przeniosła się do herbaciarni Barrow's Stores i tam kontynuowała swoje spotkania. Zmieniono również nazwę na B.S. (Barrowian Society - od nazwy Barrow's Stores). Później zaczęto nazywać klub T.C.B.S. Znaczny wpływ na dalsze kształtowanie się grupy wywarł czwarty członek - Geoffrey Bache Smith. Jego pasją była literatura angielska, a szczególnie poezja, którą znał świetnie i sam był dobrym poetą. Wtedy to T.C.B.S. zaczęło uświadamiać sobie znaczenie poezji. W tym okresie Tolkien zaczął nieśmiało pisać swoje pierwsze wiersze. Nie było ich dużo i nie były zbyt dobre, a bardziej przeciętne. Chyba jedynym wierszem z tego okresu zawierającym fantastyczne motywy był "Wood-sunshine" (pol. "Leśny blask słońca"), opisujący duszki tańczące na leśnym kobiercu (fragment) :
Przybądźcie ze śpiewem, lekkie duszki o kroku wesołym
Jak zwidy, jak lśniące odbicia radości
Całe z promieni, co nie znacie troski,
Na ten z zieleni i brązów dywan, i już nie odchodźcie.
O, przyjdźcie do mnie i tańczcie ! Leśne chochliki,
O, przyjdźcie do mnie ! Zaśpiewajcie mi, nim znikniecie !
Wiersz ten jednak trafił do szuflady i nigdy nie został wydany. Innym wierszem napisanym w tym okresie, który ukazał się w "The King Edward's School Chronicle" był "The Battle of the Eastern Fields" (pol. "Bitwa o Wschodnie Pola").
Następnie, gdy Tolkien wyjechał na studia do Oksfordu wstąpił tam do Klubu Eseistów i do Towarzystwa Krasomówczego. Brał też udział w posiedzeniach koła dyskusyjnego Stapeldon, i opublikował jeden ze swoich wierszy "From the many-willow'd margin of the immemorial Thames" w magazynie "The Stapeldon Magazine" wydawanym przez to koło. Ponadto założył własny klub Apolausticks (pol. "Ci, którzy pobłażają sami sobie"). Klub ten był bardzo podobny w swej działalności do T.C.B.S. Były tam referaty, dyskusje i debaty, a także wystawne kolacje.
Tolkien zabawiał również siebie i swoich przyjaciół pisaniem zabawnych historyjek i żartów. Przykładem takiej humorystycznej historyjki jest list, który Tolkien napisał do swego szkolnego przyjaciela Allena Barnetta :
"Pewien młodzieniec pragnął kupić prezent urodzinowy dla swej przyjaciółki. Po długim namyśle zdecydował się na parę rękawiczek. Ponieważ jego siostra też miała zrobić jakieś zakupy, udał się z nią do sklepu z garderobą dla dam. Podczas gdy wybierał rękawiczki, siostra zakupiła parę majteczek. Tego wieczora sklep przez pomyłkę dostarczył majteczki pod drzwi jego ukochanej z następującym liścikiem :
Droga Velmo ! Ten mały prezent ma udowodnić ci, że nie zapomniałem o twoich urodzinach. Wyboru swego dokonałem nie dlatego, bym uważał, iż ich potrzebujesz lub że nie zwykłaś ich nosić, albo dlatego, że wspólnie wychodzimy wieczorami. Gdyby nie moja siostra, kupiłbym dłuższą, ale ona mówi, że w tym roku nosicie krótkie - z jednym guziczkiem. Wiem, że są niezwykle delikatnej barwy, ekspedientka pokazała mi jedną parę, którą nosiła przez trzy tygodnie, i w ogóle nie były poplamione. Jednakże pragnąłbym nałożyć ci je po raz pierwszy ! Bez wątpienia dłonie wielu mężczyzn będą dotykać ich, zanim będę miał okazję cię ujrzeć, mam jednak nadzieję, że będziesz myśleć o mnie za każdym razem, gdy będziesz je nakładać. Poprosiłem ekspedientkę, żeby je przymierzyła, i wyglądały na niej bardzo ładnie. Nie znałem dokładnego rozmiaru, ale powinienem zgadnąć z większą dokładnością niż ktokolwiek inny. Kiedy będziesz nakładała je po raz pierwszy nasyp do środka odrobinę pudru, dzięki czemu wsuną się łatwiej. Po zdjęciu podmuchaj trochę do środka, gdyż oczywiście będą odrobinę wilgotne od noszenia. W nadziei, że przyjmiesz je w tym samym duchu, w jakim są dawane, i że założysz je na tańce w piątek wieczór.
Pozostaję z miłością
Twój John
P.S. Ileż to razy będę całował to, co pod nimi, w nadchodzącym roku !"
Oczywiście list ten nie jest przykładem kunsztu literackiego Tolkiena, a tylko udowadnia, jak duży zasób pomysłowości i humoru kipiał cały czas w jego umyśle.
Następnym wiersz, który napisał w wakacje 1914 roku, gdy przebywał na farmie u swojej ciotki Jane był inspirowany twórczością Cynewulfa, którego poematy odkrył na początku tegoż roku. Wiersz zatytułował "The Voyage of Earendel the Evening Star" (pol, "Podróż Earendla, Gwiazdy Wieczornej"). Wiersz zaczynał się tak :
Earendel wychynął z misy Oceanu
W mrok nad środkowym światem;
Od drzwi Nocy niczym promień światła
Przeskoczył nad zmierzchu skrajem
I śmignąwszy swym barkasem, niczym srebrną skrą,
Od piasków zamierających złotem
Po słonecznym tchu ognistej śmierci Dnia
Pomknął do Krain Zachodu.
Dalej jest opisana podróż statku po firmamencie, trwająca do czasu poranka. Wiersz ten stał się zalążkiem przeszłej mitologii, którą Tolkien planował napisać. Mitologia ta stała się później Silmarillionem, ale o tym napiszę szerzej w przyszłości w artykule o wielkich dziełach Ronalda Tolkiena.
Pierwszą próbą napisania legendy wierszem i prozą był utwór, który Tolkien zatytułował "The Story of Kullervo" (pol. "Historia Kullervo"). Była to próba połączenia starej fińskiej historii o młodzieńcu, który nieświadomie popełnia kazirodztwo, a gdy się o tym dowiaduje rzuca się na własny miecz, zaczerpniętej z "Kalevalli" (zbiór mitów i legend fińskich) z romansem w stylu Williama Morrisa, którego twórczością Tolkien był wówczas zafascynowany. Tolkien wiedział, że popełnia pastisz, a więc cofa się w swoim rozwoju literackim i porzucił pisanie nie ukończywszy legendy.
Jeszcze w tym samym roku (4 grudnia 1914) powstał "Sea Chant of an Elder Day", jeden z wielu wierszy, które Tolkien pisał wówczas. Nie były to pozycje szczególnie godne uwagi, a już z pewnością nie oszczędne w słowach i pełne epitetów. Oto kilka wersów z tego wiersza opartego na wspomnieniach z wakacji w Kornwalji :
W mrocznej, groźnej krainie, gdzie wśród burz potężnych
Nie słyszałem ludzkiego głosu, w tych dniach najdawniejszych
Siedziałem na strzaskanym brzegu morza, które echem grzmiało
I ryczącą, spienioną muzyką fraz bez końca uderzało
Przez eon w ląd, oblegany, nękany atakami,
Rozdarty na wieże, wieżyczki i pocięty lochami.
Kiedy Tolkien pokazał ten i kilka innych swoich wierszy przyjacielowi - Christopherowi Wisemanowi ten powiedział mu krótko "Nie przesadzaj." Następny wiersz Tolkiena, który opisywał jego wzajemną miłość z Edith był więc bardzo ubogi :
Oto młodzi jesteśmy, a jednak stoimy
Jak serca rozwijające się w blasku słońca
Miłości, tak już długo (niczym dwa piękne drzewa
W lesie czy w górskiej kotlinie
Ze sobą zrośnięte, co razem oddychają
Wiatrami i spijają światło), że staliśmy się
Jako jedno, wrośnięci w glebę
Życia, zaplątani w słodkim wzroście.
W tym samym okresie Tolkien zaczął tworzyć coraz więcej wierszy o tematyce zbliżonej lub całkowicie fantastycznej. Wtedy to powstał wiersz "Człowiek z Księżyca", który trafił później do zbioru wierszy "The Adventures of Tom Bombadil" (pol. "Przygody Toma Bombadila") i wiersz "Goblin Feet" (pol. "Stópki Goblinów") wydany w 1915 roku w "Oxford Poetry", a potem jeszcze w kilku zbiorach wierszy o podobnej tematyce. Wiersz ten powstał, by sprawić przyjemność Edith, ówczesnej narzeczonej, a później żonie Tolkiena. Powiedziała mu ona kiedyś, że "lubi wiosnę, kwiaty i drzewa i małe skrzaty" i o tym właśnie Tolkien napisał ten wiersz :
Wyszedłem na ścieżkę nocą
Gdzie skrzacie lampki migocą
I fruwają śliczne nietoperzyki.
Cienki szarości szal
Biegnie widmo w dal
A żywopłot i trawy szepcą w rytm muzyki.
W powietrzu skrzydełek tysiące
To żuki bezładnie goniące
Latają bzykając to grubo, to cienko.
O! Słyszę dźwięki muzyki
To w różki dmą chochliki,
A gnomy wiodą korowód, stąpając cicho i miękko.
O, światło! O, blaski! O, ciche dzwonienie!
O, szelest szat bezszelestnych!
O, echo ich stópek, ich radosnych stópek!
O, ich chwiejące się lampy w kulach gwiezdnych.
Pozwoliłem sobie przytoczyć w całości ten wiersz, gdyż stał się on z pewnością pierwszym, znaczącym, opublikowanym dziełem Ronalda Tolkiena.
Wtedy, gdy Tolkien pisał "Stópki Goblinów" trwała już pierwsza wojna światowa. Początkowo Tolkien planował pozostać przez cały czas w Oksfordzie, ale gdy zdał już końcowe egzaminy z pierwszą lokatą i tym samym ukończył studia po pewnym czasie wstąpił jednak do Strzelców Lancashire. W 1916 roku wziął ślub z Edith, a później został wysłany do Francji. W ten sposób musiał na pewien czas zaprzestać swej pracy literackiej, jednak wrócił do Anglii jeszcze w 1916 roku z powodu choroby i trafił do szpitala, gdzie spędził większość 1917 roku. Tam zaczął pracę nad planowaną już od dawna mitologią. Po zakończeniu wojny w 1918 roku Tolkien wraz z żoną i dzieckiem powrócił do Oksfordu, by na nowo podjąć pracę związaną z jego zainteresowaniami.
Odnowił swoją znajomość z jego byłem wykładowcą Wiliamem Craigiem, który był filologiem światowej sławy wyznaczonym w 1910 roku na jednego z czterech redaktorów "Oxford English Dictionary" (pol. "Oksfordzki słownik języka angielskiego"). Niewielka grupa specjalistów pracowała nad stworzeniem najobszerniejszego słownika języka angielskiego, jaki do owego czasu został ułożony. Ich praca rozpoczęła się już w 1878 roku i w roku 1900 były już opublikowane partie tekstu zawierające litery od A do H, lecz w osiemnaście lat później, po opóźnieniach spowodowanych działaniami wojennymi, partie od U do Z wciąż były nieukończone. Pierwszy redaktor, Sir James Murray, zmarł w roku 1915 i pracą kierował teraz Henry Bradley. Do pozostałej części zespołu należał jeszcze C.T. Onions i W. Craigie. Craigie zaproponował Tolkienowi przyłączenie się do zespołu jako młodszy redaktor. Możliwość pracy nad najbardziej autorytatywnym słownikiem, jaki kiedykolwiek powstał od razu skusiła Tolkiena i zgodził się na nią niezwłocznie. Otrzymanie tak odpowiedzialnego stanowiska w tak młodym wieku było szczególnym zaszczytem i potwierdzało doskonałą opinię, jaką Tolkien wyrobił sobie jako student. Tolkien asystował przy gromadzeniu, redagowaniu i wybieraniu dwóch milionów cytatów z plisko pięciu milionów propozycji. Jako filolog musiał pilnować, żeby definicje były budowane poprawne etymologicznie. Na okres pierwszych tygodni pracy otrzymał zadanie zbadania etymologii wyrazów warm, wasp, water, wick i winter. Przykładem, jak trudną i dokładną pracę wykonywał Tolkien może być definicja słowa wasp, które nie jest szczególnie trudne, lecz w akapicie poświęconym temu słowu Tolkien przytoczył porównywalne formy tego słowa w starosaskim, średnioholenderskim, współczesnym holenderskim, starowysokoniemieckim, średniodolnoniemieckim, średniowysokoniemieckim, współczesnym niemieckim, staroteutońskim, prymitywnym prototeutońskim, litewskim, starosłowiańskim, rosyjskim i łacinie. Uff... mam nadzieję, że się nigdzie nie pomyliłem. Tak więc praca nad słownikiem przyniosła mu wiele korzyści, tak iż kiedyś powiedział o okresie 1919-20 "Przez te dwa lata nauczyłem się więcej niż w jakimkolwiek innym okresie mojego życia." Wiosną 1920 roku Tolkien zarabiał już wystarczająco dobrze jako wykładowca i prywatny korepetytor, by móc porzucić męczącą pracę przy słowniku, co też uczynił.
Od tego momentu Tolkien zajął się głównie pracą wykładowczą, pisaniem mitologii i wierszy. W latach 1920 - 1925 wydanych zostało osiem jego wierszy : "The Happy Mariners" (1920); "Iumonna Gold Galdre Bewunden" (1923); "The City of the Gods" (1923); "The Eadigan Saelidan" (1923); "Why the Man in the Moon Came Down Too Soon" (1923); " Enigmata Saxonica Nuper Inventa Duo" (1923); "The Cat and the Fiddle" (1923); "Light as Leaf on Lindentree" (1925). Pracował także nad filologią i w 1922 roku ukazał się "A Middle English Vocabulary" (pol. "Glosariusz średnioangielskiego"), jego autorstwa. Następnie w 1924, 1926 i 1927 w rocznym przeglądzie studiów anglistyki ukazywały się rozdziały autorstwa Tolkiena "Philology, General Works" (pol. "Filologia, główne prace"), a w 1925 w podobnym magazynie ukazał się artykuł "Some Contributions to Middle-English Lexicography" (pol. "Pewien wkład w leksykografię średnioangielską").
W 1922 roku na uniwersytet w Leeds został przyjęty jako nowy wykładowca były uczeń Tolkiena - E.V. Gordon. Szybko stał się on jego "bliskim przyjacielem i kumplem" jak napisał sam Tolkien. Tolkien wraz z E.V. Gordonem postanowili opracować nowy wydanie średnioangielskiego poematu "Sir Gawain and the Green Knight" (pol. "Pan Gawen i Zielony Rycerz"), ponieważ na rynku wydawniczym nie było żadnej edycji odpowiedniej dla studentów uniwersytetu. Tolkien był odpowiedzialny za tekst i glosariusz, a Gordon zajął się przypisami. Obaj pracowali bardzo szybko, taż że książka została wydana już na początku 1925 roku.
Poemat "Pan Gawen i Zielony Rycerz" jest częścią unikatowego rękopisu znajdującego się w Muzeum Brytyjskim i datowanym na rok ok. 1400. Nic nam obecnie nie wiadomo o autorze tego poematu, ale był on niewątpliwie wielkim poetą swoich czasów. Na podstawie jego dzieł można jednak określić, że był on człowiekiem poważnym i pobożnym, choć nie pozbawionym poczucia humoru. W "Panu Gawenie i Zielonym Rycerzu" autor użył archaicznej angielskiej formy wiersza, wywodzącej się ze starożytności, formy, którą dziś określamy mianem "poezji aliterackiej". Dążyła ona do zupełnie innych celów niż sylabiczność i rymy wiersza. Z pewnością już w czasach, gdy utwór ten powstał był on uważany za trudny i częściowo niezrozumiały. Takie właśnie były powody, dla których Tolkien zdecydował się na stworzenie nowego przekładu. Tolkien napisał we wstępie : "Głównym celem niniejszego przekładu pozostaje zachowanie oryginalnej wersyfikacji, co jest konieczne dla ogólnego efektu. Ponadto chodzi o zaprezentowanie języka i stylu utworu, ale nie w taki sposób, w jaki mógłby je odebrać powierzchowny obserwator, czyli jako archaiczny, dziwaczny, niejasny i prowincjonalny, lecz tak, jak istniały one dla ludzi, do których utwór ten był adresowany - tzn. jako bardzo angielskie i konserwatywne, ale jednocześnie przynależne do utworu mądrego, uczącego dobrego wychowania, utworu będącego dziełem człowieka wykształconego, a nawet uczonego"
"Pan Gawen ..." jest to romans, baśń dla dorosłych, pełna życia i barw. Ma ona zalety, które ciężko przekazać w streszczeniu, ale można je docenić gdy przeczyta się całość: dobre opisy, wytworne lub dowcipne dialogi i zgrabnie ułożoną fabułę. Poemat ten opisuje przygodę, jaka spotkała rycerza Gawena, który zostaje wyzwany przez Zielonego Rycerza na pojedynek, który ma się odbyć za rok od ich pierwszego spotkania. Pan Gawen odbywa długą podróż, jest kuszony i na próbę zostają wystawione jego ideały, w które wierzył. Co z tego wynikło ... dowiecie się, jak przeczytacie ten poemat. Naprawdę warto to uczynić.
Po sukcesie, jaki odniosło wydanie "Pana Gawena..." Tolkien zajął się kontynuacją pracy na uniwersytecie i pisaniem wierszy. Pracował też nieprzerwanie nad swoją mitologią. W 1930 roku ukazał się artykuł autorstwa Tolkiena, w którym proponował on reformę programu studiów. Przez kolejne lata głównymi publikacjami Tolkiena były wiersze : "The Nameless Land" (1927); "Errantry" (1933); "Looney" (1934); "The Dragon's Visit" (1937); "Knocking at the Door" (1937). W roku 1936 ukazał się zbiór wierszy "Songs for the Philologists', którego autorami byli wykładowcy uniwersyteccy. Była to kolekcja zabawnych wierszy kolportowanych pierwotnie na maszynopisie na uniwersytecie w Leeds. Tolkien był autorem co najmniej czternastu wierszyków m.in. "From One to Five", "Ruddoc Hana", La, Huru", Natura Apis" i "The Root of the Boot". W 1937 roku ukazało się opracowanie autorstwa Tolkiena "Beowulf: the Monsters and the Critics", ale nie była to pozycja, która była największą sensacją tego roku.
Również w 1937 wydany został przez wydawnictwo Allen & Unwin "Hobbit: or There and Back Again" (pol. "Hobbit, czyli tam i z powrotem"). Nad książką tą Tolkien zaczął pracę już kilka lat wcześniej, lecz traktował ją wówczas jako zabawę i nie planował wydania jej. Powieść okazała się takim sukcesem, że Tolkien został zachęcony do napisania dalszej części tej historii, czego owocem była trylogia "Władca Pierścieni" której kolejne części ukazywały się w latach 1954 i 1955.
W 1945 roku została wydana tragedia "The Lay of Aotrou and Itroun" (pol. "Pieśń o Aotrou i Itroun"), która jest jednym z mniej znanych dzieł Tolkiena w Polsce. Jest to baśniowa tragedia napisana ośmiozgłoskowymi dwuwierszami. Biorąc pod uwagę zainteresowanie Tolkiena starymi poematami jak "Pan Gawen..." i twórczością poetycką można było przewidzieć, że w końcu sam spróbuje napisać wierszowaną opowieść. Oczywista wydaje się też forma jaką wybrał, czyli pieśń. Nawiązuje ona do dwunasto-, czternastowiecznych pieśni bretońskich śpiewanych przez minstreli, głównie mieszkańcom północnej Francji, bazująca jednak na dawnych celtyckich opowieściach z Brytanii. Opowiada nam ona o miłości, magii, rycerskości, ale Tolkien wplata tam też wątek religijny. Cała opowieść jest opowiadana przez narratora - minstrela, który powiada, że cała historia jest prawdziwa, i że działa się ona dawno temu w Brytanii. Na początku opisuje on nam ruiny nadmorskiego zamku i jego historię. Opowiada, jak mroczne przeznaczenie władcy doprowadziło do obecnej ruiny. W opowieści pojawia się też rycerz, który odbywa mroczną wędrówkę, wiedźma i zaklęcie. Tolkien wspaniale oddaje nastrój tamtych czasów :
"W krainie Brytanii za morzem
są skalne wzgórza, kamienne jaskinie
wiatr dmie ponad wzgórzami
i zawodzi w kotlinach."
Historia ta jest bardzo ciekawa i z pewnością, każdy, komu uda się do niej dotrzeć (nie została jeszcze wydana w Polsce) będzie miał wspaniałą ucztę duchowną czytając ją. Każdy, kto nie miał jeszcze styczności z twórczością Tolkiena lub nie spodobał mu się "Władca Pierścieni" czy "Hobbit" może spróbować tego nieco odmiennego gatunku i z pewnością znajdzie tam odmienny od tych dwóch powieści klimat i historię.
W roku 1949 ukazał się "Farmer Giles of Ham" (pol. Rudy Dżil i jego pies", krótka historyjka, o przygodach Rudego Dżila, która zyskała sporą sławę i jest dość dobrze znana również czytelnikom Polskim, gdyż była już kilkakrotnie wydawana w Polsce. Dokładnie jej treść przedstawię w przyszłości w artykule o pozostałych ważnych dziełach Tolkiena.
Drugim mało znanym w Polsce utworem Tolkiena, a na pewno godnym uwagi jest "The Homecoming of Beorhtnoth, Beorhthelm's Son" (pol. "Powrót Beorhtnotha, syna Beorhthelma"). Tolkien przeżył dwie wojny światowe, z czego w pierwszej brał aktywny udział i przez większość życia towarzyszyły mu refleksje na temat wojny i walki. Poza tym był też filologiem i przeanalizował staroangielski poemat wojenny "The Battle of Maldon" (pol. "Bitwa o Maldon") pod kątem treściowym i znaczeniowym. Połączywszy swoje doświadczenia wojenne z filologicznymi doszedł do wniosku, że wspomniany poemat bywa zwykle mylnie odczytywany. Tolkien uznał iż ortodoksyjne odczytania uznawały ten wiersz na hołd składany Beorhtnothowi (i jego towarzyszom) po heroicznej śmierci podczas oporu stawianego Duńczykom, którzy w roku 991 dokonali na angielskim wybrzeżu prawdziwej rzezi. Tolkien uznał natomiast, że poeta wytyka wodzowi wielki błąd - przepuszczenie Duńczyków po grobli, która mogła być z łatwością broniona i spowodowanie rzezi znacznie mniej licznych oddziałów angielskich. Błąd ten wynikał, jak twierdził Tolkien, nie tylko z nadmiaru śmiałości wodza ale i z jego nieposkromionej dumy i zbrodniczego wprost dążenia do zdobycia osobistej sławy. Stąd "Maldon" to opowieść raczej o niepotrzebnej zagładzie wielu dzielnych ludzi, którzy zginęli przez samolubstwo jednego człowieka. Kochając swego wodza wojownicy walczyli do upadłego pomimo jego decyzji, która ich wszystkich pogardliwie skazała na śmierć.
Tolkien zdecydował się napisać dalszy ciąg "Maldona", by wyjaśnić błędną interpretację i tak wkrótce po II wojnie światowej powstał "Homecoming...". Ta kontynuacja ma postać dramatycznego dialogu toczonego aliteracyjnym wierszem pomiędzy dwoma niegdysiejszymi sługami Beorhtnotha, przeszukującymi nocą pole bitwy w poszukiwaniu zwłok angielskiego wodza po odniesionej klęsce. Artyzm Tolkiena wyraża się w takim pokierowaniu rozmową obu mężczyzn, aby wydobyć najistotniejsze wątki ważnych dlań spraw. "Homecoming..." jest z pewnością przestrogą przed nieumiejętną interpretacją twórczości fantastyczno - heroicznej.
Kolejnym ważnym dziełem Tolkiena nie związanym z jego mitologią jest wiersz "Imram" (celt. "Podróż"). Wydany on został w "Time & Tide" w 1955 roku. Wcześniej pojawił się on w nieopublikowanym maszynopisie "The Notion Club Papers" pod tytułem "The Death of St. Brendan" (pol. "Śmierć Św. Brendana"). Mianem imram współcześni badacze określają opowiadania o wczesnych, irlandzkich wyprawach na zachodni Atlantyk, bardzo popularne w Europie od około ósmego stulecia. Głównym bohaterem tego wiersza jest święty Brendan, jedna z najczęściej opiewanych w ówczesnych czasach postaci. Łaciński tekst prozą "Navogatio Sancti Brendani Abbatis", na którym Tolkien oparł wiersz Imram przetrwał do współczesnych czasów w co najmniej 120 różnych egzemplarzach. "Navigatio..." jest dość długi, bo w najnowszym przekładzie zajmuje około 35 stron, więc Tolkien wybrał kilka najważniejszych wydarzeń, które przedstawił w "Imramie" długości 132 wersów. Obie wersje zaczynają się w klasztorze Brendana w Clonfert w Galway. Następnie opisują siedmioletnią podróż świętego i jego załogi na zachód przez ocean. W "Imramie" żegluga na zachód trwa rok, a w "Navigatio..." czterdzieści dni. Od tego momentu zaczynają się rozbieżności pomiędzy prozą i wierszem. Jednak podróżnicy w obu wersjach napotykają na swej drodze wyspę, która... Bardzo zachęcam do zdobycia tego wiersza i przeczytania go. Z pewnością dla fanów Tolkiena będzie ona całkiem nowym spojrzeniem na dzieła napisane przez mistrza. Osoby, które nie miały jeszcze styczności z tego typu literaturą na pewno odkryją w tym wierszu wiele cech pochodzących z innych gatunków, fantasy czy przygody. Pomimo, iż "Navigatio..." zaczyna się ponuro Tolkien umiejętnie przerobił tekst, tak iż "Imram" ma wydźwięk optymistyczny, skłaniający do poglądu, że pielgrzymka prowadzi do zbawienia.
W 1962 roku Tolkien wydał zbiór wierszy "The Adventures of Tom Bombadil and other verses from The Red Book" (pol. Przygody Toma Bombadila i inne wersy z Czerwonej Księgi"). Była to kolekcja raczej lekkich wierszy, które Tolkien opracował podobnie do swojej mitologii. Obsadził się więc w roli badacza opracowującego stare wiersze pochodzące z Czerwonej Księgi. Część wierszy powstała już wiele lat wcześniej i została już nieraz wydana, jednak większość była świeża. Cała kolekcja ma wiele wspólnego z "Władcą Pierścieni", a tytuł jest dość mylący, gdyż tylko dwa pierwsze wiersze mają coś wspólnego z Bombadilem. Tolkien starał się nie podejmować kwestii poważniejszych i ogólnie nie wspinał się na wyżyny myślowe, nie znaczy to jednak, że wiersze te nie są godne uwagi lub niemądre. Są po prostu lekkie i łatwe w odbiorze. Często śmieszne i wesołe.
"Zamierzam mówić o baśniach, choć zdaję sobie sprawę z tego, jak ryzykowne jest to przedsięwzięcie. Królestwo Baśni to niebezpieczna kraina, gdzie na nierozważnych czekają pułapki, a na zbyt śmiałych - więzienne lochy".
Tak Tolkien rozpoczyna swój esej "On Fairy-Stories" (pol. "O baśniach"). Został on wydany wraz z opowiadaniem "Leaf by Niggle" (pol. "Liść, dzieło Niggle'a") pod wspólnym tytułem "Tree and Leaf" (pol. Drzewo i liść"). Opowiadanie zostanie szczegółowo scharakteryzowane w jednym z następnych numerów w artykule o największych dziełach Tolkiena. Co się tyczy zaś eseju "O baśniach" to Tolkien przedstawił w nim swoją wizję Krainy Czarów, i opisał dokładnie wszystkie prawa nią rządzące. W eseju tym można znaleźć dokładną definicję słowa "baśń", jej źródła i historię rozwoju. Tolkien ustosunkowuje się również do takich tematów jak "dzieci" rozpatrując ich znaczenia jako odbiorców baśni i główny powód ich pisania. W eseju jest przedstawiona także rola "fantazji" oraz cele do jakich dąży baśń czyli "uzdrowienie, ucieczka i pocieszenie". Całość nie stanowi jakiegoś jednego spójnego opowiadania, lecz swojego rodzaju encyklopedię wyjaśniającą znaczenie baśni w życiu każdego człowieka.
W późniejszych latach opublikowano jeszcze kilka wierszy autorstwa Tolkiena : "Once Upon a Time" (1965); "The Dragon's Visit" (1965); "The Road Goes Ever On: A Song Cycle" (1967); "For W.H.A" (1967) i "The Hoard" (1970). W roku 1967 została wydana opowiastka "Smith of Wootton Major" (pol. "Kowal z Podlesia Większego"), która podobnie jak esej "O baśniach" przedstawia wyprawę w świat Krainy Czarów.
Dopiero w roku 1975, czyli już po śmierci Tolkiena wydane zostały jego opracowania "Perły" i "Króla Orfeo", staroangielskich poematów, pisanych wierszem. "Perła" jest to dość skomplikowana opowieść. Wciąż trwają spory nad dokładną interpretacją tego utworu. Początkowo była ona uznawana za elegię na śmierć dziecka. Niewątpliwie przedstawia ona sytuację, w której autor wiersza (być może ojciec dziecka) w śnie spotyka dziewczynkę, która przebywa w pięknym ogrodzie, niedostępnym dla autora. "Król Orfeo" jest to poemat, który powstał najprawdopodobniej w południowej Anglii około roku 1330. Poemat ten jest to opowieść o podróży i przygodach króla, który wyrusza w świat przebrany w szaty nędzarza. Niewątpliwie jest to pozycja równie trudna, jak "Perła" i jest raczej przeznaczona dla ludzi fascynujących się takim rodzajem literatury. Dla fanów Tolkiena szukających w jego książkach aspektów fantasy utwory te mogą okazać się nudzące i trudne do zrozumienia.
W 1988 roku została po raz pierwszy wydana opowiastka "Mythopoeia" napisana przez Tolkiena, lecz później odłożona do szuflady. Dopiero jego syn opatrzył ją stosownymi przypisami i wydrukował wraz z kolejnym wydaniem "Drzewa i liścia" jako jedną całość. Jest to krótki utwór pisany wierszem. Rozpoczyna się od słów :
"Dedykowane tym, którzy twierdzą, że mity
są kłamstwem i nie mają znaczenia,
nawet, jeśli są "tchnieniem poprzez srebro".
Później jest przedstawiony spór Filomitosa (miłośnika mitów) z Mizomitosem (ich przeciwnikiem). Filomitos tłumaczy rolę mitów i ich znaczenie oraz sposób w jaki powinny być odbierane i interpretowane. Jest to jedna z trudniejszych pozycji w twórczości Tolkiena i miłośnicy akcji nie znajdą tu nic dla siebie. Jest to opracowanie adresowane raczej do osób interesujących się literaturą i jej znaczeniem.
Od chwili śmierci Tolkiena w 1973 roku na rynku księgarskim przez cały czas ukazują się nie wydane jeszcze artykuły i dzieła Tolkiena oraz opracowania oparte na jego twórczości szczególnie na mitologii "Silmarillion" i "Władcy Pierścieni". Wydawane są także kalendarze, plakaty i albumy poświęcone światom wykreowanym przez tego wielkiego pisarza. Idąc więc dziś do księgarni co dzień można natrafić na nowe pozycje dotyczące twórczości J.R.R. Tolkiena.
|
|
 |